<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376</id><updated>2011-11-28T01:05:31.677+01:00</updated><title type='text'>Nic przemyślanego...</title><subtitle type='html'>Poszukiwania pomysłów na życie...</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>31</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-696199919611982678</id><published>2011-10-25T18:25:00.003+02:00</published><updated>2011-10-25T18:37:39.573+02:00</updated><title type='text'>lektura z atestem PZH</title><content type='html'>Do pewnych pomieszczeń nie wchodzę z książką. Nie lubię długich posiedzeń. Ale jakoś mnie wzięło dzisiaj na czytanie, ot tak.&lt;br /&gt;Pierwsza lektura, która wpadła mi w ręce:&lt;br /&gt;Tytuł: Melodia&lt;br /&gt;Autor: Biedronka&lt;br /&gt;Wstęp: Papier Toaletowy&lt;br /&gt;Rozwinięcie: 8 rolek, 180 listków, 2 warstwy&lt;br /&gt;Zakończenie: Melodyjne 180 posiedzeń zakończonych miękkim i delikatnym podtarciem czeka nas w toalecie. Dla pasjonatów możliwość przedłużenia posiedzeń do 360.&lt;br /&gt;The End.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-696199919611982678?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/696199919611982678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/10/lektura-z-atestem-pzh.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/696199919611982678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/696199919611982678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/10/lektura-z-atestem-pzh.html' title='lektura z atestem PZH'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-3375914259775622694</id><published>2011-07-08T23:24:00.002+02:00</published><updated>2011-07-08T23:58:12.262+02:00</updated><title type='text'>Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nieprzemyślanych działań.</title><content type='html'>Znacie to?: Życie choć piękne, tak kruche jest...&lt;br /&gt;Czasem zapominam, że piękne. Do dzisiaj nie pamiętałam, że kruche. &lt;br /&gt;A było tak...&lt;br /&gt;Od dawna moją głowę zaprząta jedna myśl, co zrobić, żeby było dobrze. Wpadając w nastroje jak w zbiorniki wodne...czyste, uzdrawiające...i te brudne, niszczące. Raz po raz jestem przybita przez gwóźdź depresji, potem wzlatuję gdzieś do nieba, śpiewając radosne hymny.&lt;br /&gt;Życie miało widocznie dosyć i podjęło decyzję za mnie.&lt;br /&gt;Tamtaramtam, tamtaramtam...telefon dzwoni. Nie odbieraj. Bój się. Odkładaj nieuniknione na poźniej...bo później staniesz się sierotą. Lepiej później...nie od razu, wszystko co złe stanie się POTEM. Śmierdzącym zgnilizną i tak oczyszczającym zarazem.&lt;br /&gt;Odbieram.&lt;br /&gt;W jednej chwili wiem, że wszystko co było się nie liczy. Było po nic. Wszystkie starania jak krople wody wchłonęła sucha, spękana, matka ziemia.&lt;br /&gt;Jestem sierotą. Nie potem...teraz. &lt;br /&gt;Teraz odbiło się telenowelą. Ktoś kogoś widział, a reszta stała się samoistnie. Tak właśnie "TO" wyłazi z nas i paskudną mazią zalewa nam oczy.&lt;br /&gt;Oto życie zdecydowało.&lt;br /&gt;Idiota za kierownicą tira, skrzyżowanie i coś co trzeba wyprzedzić, bo jest powolne. Wyjeżdżając z drogi podporządkowanej W PRAWO, nie spodziewasz się, że tir zechce powiedzieć Ci CZOŁEM...&lt;br /&gt;Mogłam szukać akurat telefonu, wycierać oczy chusteczką...cokolwiek...i nie było by nas. Tak w ogóle. Może jedynie cielesne powłoki cieszące oczy zdeprawowanych.&lt;br /&gt;Krzyknęłam "Jezu!!!"&lt;br /&gt;Hamulce...udało się. Dzięki Ci Jezu, że nas uratowałeś.&lt;br /&gt;Co jest w życiu ważne? Do jasnej cholery!&lt;br /&gt;Na pewno ważne jest to jak się żyje i to jak nawzajem się traktujemy. &lt;br /&gt;Kruchość życia powoduje, że nie zawsze mamy czas na naprawianie błędów. &lt;br /&gt;Dziś zdałam sobie sprawę, że gdyby nie siła wyższa, która stwierdziła, jeszcze nie pora...odeszłabym, ze świadomością, że dla własnej matki jestem mniej ważna niż rzeczy materialne, mniej wiarygodna niż osoby postronne. Żyłam ułudą, męczącym poczuciem winy, zawsze cicha, zgodna, nie potrafiąca powiedzieć nie.&lt;br /&gt;Dzisiaj chyba dorosłam, przecięłam pępowinę i chcę iść do przodu. Nie w słowach, ale w życiu. I choć zabolało, za późno już na pytania i odpowiedzi. To życie za mnie zdecydowało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-3375914259775622694?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/3375914259775622694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/07/niewiedza-nie-stanowi-usprawiedliwienia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3375914259775622694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3375914259775622694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/07/niewiedza-nie-stanowi-usprawiedliwienia.html' title='Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nieprzemyślanych działań.'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-8378494059582364306</id><published>2011-06-14T10:16:00.001+02:00</published><updated>2011-06-14T10:18:24.675+02:00</updated><title type='text'>Impuls</title><content type='html'>Cholera, ale mi to wszystko trwa.... Idę kopnąć się w tyłek, na szczęście oczywiście. Święty czas! Koniec plagiatowania własnych postów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-8378494059582364306?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/8378494059582364306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/06/impuls.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/8378494059582364306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/8378494059582364306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/06/impuls.html' title='Impuls'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-2915545298291583381</id><published>2011-06-14T09:53:00.002+02:00</published><updated>2011-06-14T10:12:17.133+02:00</updated><title type='text'>Spotykając siebie...</title><content type='html'>Pewnego dnia, zwyczajnego, słonecznego, czy pochmurnego, pojawiła się u nas w pracy. Wyćwiczona, otwarta postawa ciała, nie potrafiła ukryć stresu. Jej aura falowała, raz po raz zapalając płomień i gasząc go od razu. &lt;br /&gt;Mimo to wiedziałam, że dostanie tę pracę. Po prostu, intuicja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z dnia na dzień była mi bliższa. Nie przez moją nagłą zmianę orientacji. Przez życie, które odkrywała kawałek po kawałku. &lt;br /&gt;Nie wiem czy jestem dobrym słuchaczem, ale coś kazało mi słuchać. O miłości, nienawiści, wątpliwościach, potrzebie akceptacji, radości, łzach, marzeniach, złości... o tym wszystkim co jest częścią życia. &lt;br /&gt;I słuchając jej opowieści, zrozumiałam, że właśnie spotkałam samą siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to w ogóle możliwe, że na zakręcie życia spotykamy siebie, by wreszcie móc spojrzeć na wszystko z innej perspektywy?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-2915545298291583381?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/2915545298291583381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/06/spotykajac-siebie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2915545298291583381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2915545298291583381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/06/spotykajac-siebie.html' title='Spotykając siebie...'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6403466381756703597</id><published>2011-06-06T16:32:00.002+02:00</published><updated>2011-06-06T17:13:11.953+02:00</updated><title type='text'>Nie mam zasięgu.... jestem w depresji...</title><content type='html'>Dlaczego ten jeden, jedyny krok jest tak potwornie trudny? &lt;br /&gt;Jedyny, który może cokolwiek zmienić, a taki bolesny. &lt;br /&gt;Rozumiem już, że czasem trzeba stracić, żeby później zyskać. &lt;br /&gt;A mimo to dyskusje, które prowadzę, ciągle są bezdźwięczne. Rozsadzają mi głowę, tyle, że nikt ich nie słucha. Nawet, jeśli ubiorę je w dźwięki i tak nikt ich nie usłyszy. &lt;br /&gt;Wygodniej nie słyszeć tego co nie zgadza się z naszym obrazem świata, jeszcze wygodniej nie dopuszczać do siebie myśli, że każdy ma swój własny obraz.&lt;br /&gt;Wiem co mam robić, a czekam aż ktoś weźmie mnie za rękę i poprowadzi. Tak byłoby łatwiej. Czy to świadczy o mojej niedojrzałości? Być może... chyba... nie wiem. TAK! Prawidłowa odpowiedź brzmi: TAK. Jestem niedojrzała a do tego, oszukuję sama siebie tłumacząc brak decyzji chęcią uniknięcia burzy. Co z tego, że po burzy jest spokój...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem, mam nadzieję, że życie to sen, z którego rano się obudzę i powiem: co za koszmar!&lt;br /&gt;Czasem liczę na cud.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I coraz bardziej wiem, że moje życie zależy tylko ode mnie. I coraz bliżej jestem zerwania tabliczki "brak wyjścia". Bo zawsze jest jakieś wyjście...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I choć pewne decyzje, przez tę świadomość nie są wcale łatwiejsze...czuję, że coraz bardziej jestem gotowa na burzę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6403466381756703597?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6403466381756703597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/06/nie-mam-zasiegu-jestem-w-depresji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6403466381756703597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6403466381756703597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2011/06/nie-mam-zasiegu-jestem-w-depresji.html' title='Nie mam zasięgu.... jestem w depresji...'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-3399346374341994527</id><published>2010-12-13T16:44:00.005+01:00</published><updated>2010-12-13T19:01:44.549+01:00</updated><title type='text'>Wyobraźnia i magia Świąt</title><content type='html'>Wyobraźnia z wiekiem zanika. Tak twierdzą naukowe bełkoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czy jestem już w tym wieku, w którym brak mi wyobraźni, A może będzie mi jej brakowało za rok, kiedy to przekroczę magiczny próg z 3 na przodzie i 0 z tyłu? I co wyobraźnia ma do kierowców, skoro dopiero w pewnym wieku zaczyna się prowadzić samochód z wyobraźnią; a w czasie gdy powinno się mieć jej pod dostatkiem, najczęściej na drogach wyobraźni brakuje? No i co z dojrzałymi artystami? Nie są zdolni do tworzenia? Czy też tworzą nie widząc wcześniej swego dzieła, działając po omacku...bez wyobraźni? I gdzie wreszcie ten magiczny próg kiedy traci się wyobraźnię całkowicie i bezpowrotnie? I jak to jest kiedy umysł nie tworzy już obrazów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak miałam naście lat chodziłam w niedzielę do kościoła na mszę. Stałam przez godzinę za filarem i wyobrażałam sobie jak wszystkie wiejskie dewotki padają porażone moim wzrokiem. Nigdy moje wyobrażenia nie stały się realne. A maltretowane panie długo jeszcze wracając z domu bożego sypały z rękawa ciekawostkami z życia wiejskich kurew, które zazwyczaj były ich synowymi. Jak wieś długa i szeroka nie było dobrej synowej, ani takiej, która cokolwiek umiała. Ale były za to dobre teściowe, co niedziela wędrujące z różańcem w kieszeni do domu pomstowania. Święte madonny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W moim domu też były krzyże. Symbole męki człowieka, który chciał nam pokazać, że wszyscy jesteśmy równi. Reszta to kwestia osobistego wyboru. Patrząc z jednej strony na krzyż, a z drugiej na stosunki panujące w moim wielopokoleniowym domu zastanawiałam się po co było to cierpienie? Skoro równi nie byliśmy. Na górze hierarchii domowej stała matrona, pod nią zaczarowany sługa - mąż, uwielbiany syn a cała reszta gdzieś na samym dole, do niczego się nie nadająca, przyczyna wszelkiego zła. Trudno było patrzeć na matkę wylewającą łzy i wierzyć, że tak właśnie ma być. Bo taka jest kolej rzeczy. Myślałam wtedy, że boga nie ma...i wyobrażałam sobie jak jedną ręką rzucam o ścianę złą matroną. Jak sprawiam, że wszystko się zmienia i życie nabiera nowego sensu. Nigdy tego nie zrobiłam. Żyłam wśród obłudy uśmiechając się promiennie i udawałam, że tego wszystkiego z czym się nie zgadzam nie ma. Nie lubiłam niedzielnych mszy. Nie chciałam być taka sama jak najżarliwsi wyznawcy boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy moje naście odkrywało swoją kobiecość, miejsce za filarem stało się świadkiem wyobrażeń grzesznych i wyuzdanych. Co jakiś czas spoglądałam tylko w górę czekając, aż coś spadnie mi na głowę i już zawsze wiejskie dewotki będą deptać po mnie na znak triumfu nad grzechem. Na szczęście tak się nie stało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźnia pomagała mi przetrwać. W swoich wyobrażeniach byłam odważna i być może część odwagi czerpałam właśnie z nich. Kiedy zła matrona odeszła a jej sługa - mąż stał się aniołem...życie zaczęło biec innym, lepszym torem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje miejsce za filarem nadal było świadkiem wyobrażeń. W domu słyszałam, że kościół jest jak PZU. Ubezpieczenie na wszelki wypadek trzeba mieć. Więc chodziłam bezmyślnie co niedziela opłacając w ten sposób swoiste ubezpieczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego dnia przestałam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chyba już tak zostanie. Bo kiedy pojawiają się we mnie rozterki i szukam odpowiedzi. Nie znajduję jej w kościele. Dla mnie to też tylko hierarchia, którą miałam i mam na co dzień. Nigdy nie znalazłam owego miejsca skupienia w zimnych murach. Nie poczułam bożego oddechu siedząc i wpatrując się w złoty ołtarz. Szukam w wierze tej równości, którą dał nam Jezus. I nie widzę jej w ogromnym pomniku Chrystusa Króla. Ktoś komentując koniec budowy pomnika powiedział: "Chrystus ma już głowę i patrzy na nas z góry". Nie chcę by patrzył na nas z góry, bo przestanie być wśród nas...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W śnie objawił mu się Chrystus mówiąc: Zbudujesz pomnik, metrów 33, a na głowę mą włożysz złotą koronę. I odtąd już zawsze naród mój będzie wiedział kto jest ich Królem. A za narodem tym pójdą inne. I tak oto Polski Król stanie się Królem Świata, na którym już zawsze będzie panował pokój!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba mieć wyobraźnię. Nie zaprzeczę. Niestety moja podpowiada mi, że każdy pomnik tak samo szybko jak stał się symbolem triumfu, może stać się symbolem upadku. Jedyną nadzieją jest niezatruta pamięć i wiara. Tylko dzięki nim prawdziwe przesłanie Jezusa nigdy nie zginie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ta nadzieja rodzi się co roku wśród kolorowych łańcuchów i bombek. Święta mają swoją magię...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-3399346374341994527?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/3399346374341994527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/12/wyobraznia-i-magia-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3399346374341994527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3399346374341994527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/12/wyobraznia-i-magia-swiat.html' title='Wyobraźnia i magia Świąt'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-968372696912050775</id><published>2010-08-16T10:11:00.003+02:00</published><updated>2010-08-16T10:29:08.836+02:00</updated><title type='text'>Wszystko wiem</title><content type='html'>Rozmowa ojca z córeczką:&lt;br /&gt;- Kocham Cię Oliweczko&lt;br /&gt;- Wiem&lt;br /&gt;- Skąd wiesz?&lt;br /&gt;- Bo ja wszystko wiem.&lt;br /&gt;- Naprawdę wszystko wiesz? A jak powstała nasza planeta?&lt;br /&gt;- Nie wiem&lt;br /&gt;- Mówiłaś, że wszystko wiesz&lt;br /&gt;- Tatusiuu, ja jednak tylko troszkę wiem&lt;br /&gt;- Tatuś też troszkę wie&lt;br /&gt;- Wiem&lt;br /&gt;- A skąd wiesz?&lt;br /&gt;- Bo ja wszystko wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto pod moim dachem narodził się nowy nurt filozofii. Do tej pory bliżej byłam słowom Sokratesa "Jedno wiem, że nic nie wiem". I czy powiedział to Sokrates, czy też jest to swego rodzaju streszczenie jego sposobu działania, czy w końcu są to słowa Platona wypowiedziane ustami Sokratesa...łatwiej było powiedzieć, że nic nie wiem i być przekonanym o swej mądrości. &lt;br /&gt;Jedno łączy moją córeczkę i Sokratesa. Ani ona, ani on, nie przelali swych myśli na papier. Za Sokratesa zrobił to Platon, a ja wyręczam moją trzylatkę.&lt;br /&gt;...Wszystko wiem, nawet jeśli czegoś nie wiem, wiem przecież troszkę, czyli WSZYSTKO WIEM.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-968372696912050775?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/968372696912050775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/08/wszystko-wiem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/968372696912050775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/968372696912050775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/08/wszystko-wiem.html' title='Wszystko wiem'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-3235939174840882715</id><published>2010-08-06T11:31:00.003+02:00</published><updated>2010-08-06T12:02:47.623+02:00</updated><title type='text'>zielona kartka z notesu</title><content type='html'>Ostatnio bardzo często myślę o jednym z ćwiczeń, w którym brałam udział podczas szkolenia. Nasz szkoleniowiec wziął do ręki notesik z zielonymi kartami, a my mieliśmy o te kartki prosić. Kto nazbiera najwięcej dostaje extra punkty. &lt;br /&gt;Każdy z nas prosił. Jedni dostawali, inni nie. Sama szukałam jakiegoś klucza słownego, aż w końcu się poddałam czując paskudną frustrację. Okazało się, że nie było klucza słownego, nie działały uśmiechy, groźby, argumenty...kartkę dostawała co trzecia osoba. Wygrali nieustępliwi, proszący do skutku...trafiali co jakiś czas na pozycję trzeciego szczęśliwego posiadacza niby nic nie znaczącej kartki w kolorze zielonym.&lt;br /&gt;Od tej pory zastanawiam się dlaczego się poddałam. I czy to oznacza, że postępuję tak w życiu. Obiecywałam sobie zawsze, że będę głośno krzyczeć, żeby wszyscy mnie usłyszeli...a tymczasem zaledwie szepczę. &lt;br /&gt;W psychologii nazwaliby to "niskim poczuciem skuteczności". I czas chyba powiedzieć sobie głośno, że zaczynam unikać wyzwań, czekam aż problemy same się rozwiążą, obojętnie w jaki sposób.&lt;br /&gt;Mam ochotę krzyczeć a milczę uparcie bo przeraża mnie to, że nic nie zdziałam. I jak do cholery z tym skończyć?&lt;br /&gt;Wszystko jest proste kiedy jestem sama, wyciszona...mam wtedy plan, jasną wizję sytuacji..ale gdy w grę wchodzą emocje cały plan bierze w łeb. I wszystko zaczyna się od początku. &lt;br /&gt;Hmm, może po prostu się nad sobą użalam. To też biorę pod uwagę. I to, że zrozumiem wszystko dopiero gdy ktoś mi to rozrysuje.&lt;br /&gt;Podtrzymuję moją teorię niewolnictwa. &lt;br /&gt;Na okładce Charakterów przeczytałam, że ludzie wolni są nieprzewidywalni, przede wszystkim dla siebie. &lt;br /&gt;A ja jestem przewidywalna. Pluję jadem a potem się poddaję, manifestując wolność pozostawionym w łazience kartonikiem po papierze toaletowym.&lt;br /&gt;Wiem, że nie da się wszystkiego pogodzić ale ciągle się łudzę i spuszczam coraz niżej głowę.&lt;br /&gt;Wiem też, że trzeba ją podnieść...po prostu, nabrać powietrza w płuca i trzymać się tak długo składanych sobie obietnic. A wtedy plik zielonych, niby nic nie znaczących kartek, będzie coraz większy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-3235939174840882715?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/3235939174840882715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/08/zielona-kartka-z-notesu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3235939174840882715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3235939174840882715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/08/zielona-kartka-z-notesu.html' title='zielona kartka z notesu'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6149675224016820878</id><published>2010-08-05T09:37:00.002+02:00</published><updated>2010-08-05T10:18:10.161+02:00</updated><title type='text'>Format</title><content type='html'>Żyję...egzystuję...wegetuję...&lt;br /&gt;A dokładniej...&lt;br /&gt;Żyłam kiedy mój twardy dysk nie był przepełniony, a wewnętrzny komputer pracował na pełnych obrotach. &lt;br /&gt;Egzystowałam, kiedy dysk był już przepełniony ale komputer wewnętrzny dawał radę. &lt;br /&gt;Teraz wegetuję, mój twardy dysk wypchany jest po same brzegi, RESET nie działa a ja jestem niewolnicą samej siebie. Mój wewnętrzny komputer dusi się czymś co powinnam wypluć a nie potrafię.&lt;br /&gt;Ale czy format wystarczy? Wirusy znów zaatakują i wpadnę w błędne koło ratowania się półśrodkami. Antywirus? Istnieje?&lt;br /&gt;Nie ma idealnych rozwiązań. Dokonując wyborów musimy wybrać albo jedno rozwiązanie albo drugie, w przeciwnym razie wiecznie będziemy się dusić próbą godzenia wszystkiego wokół własnym kosztem.&lt;br /&gt;Wewnętrznie już dokonałam wyboru, tylko nie potrafię skutecznie wprowadzić go w życie. Zbyt mało stanowcza, zamknięta, rozbita, nie do końca wierzę w to, że to życie jest moje. Zawsze przecież istnieje szansa, że pewnego dnia obudzę się a cały ten koszmar okaże się koszmarem sennym...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6149675224016820878?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6149675224016820878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/08/format.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6149675224016820878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6149675224016820878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/08/format.html' title='Format'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-405814981429759677</id><published>2010-05-23T16:04:00.003+02:00</published><updated>2010-05-23T16:54:41.562+02:00</updated><title type='text'>Przeprawa z komunikacją miejską w Warszawie...</title><content type='html'>W niedzielę, 16 maja, wyruszyłam na podbój Warszawy z mózgopraniem w roli głównej. Dotarłam z opóźnieniem półtoragodzinnym i jedyna możliwa opcja transportowa, która przyszła mi wtedy do głowy to taryfa. Moim współtowarzyszkom też pomysł przypadł do gustu i tak za jedyne 1,80/km, mniejszym drukiem już w samochodzie dopisano, że w weekendy z jedynego 1,80 robi się 2,70/km, więc za jedyne 2,70/km dotarłyśmy do hotelu. Żeby nie było tak wesoło, mojego nazwiska zabrakło na liście gości. Na szczęście, po krótkim wyjaśnieniu zostałam na listę dopisana i mogłam zakwaterować siebie wraz z całym ekwipunkiem w pokoju hotelowym. Ufff&lt;br /&gt;Pierwszego dnia mózgoprania zamiast do miejsca, w którym w/w miało się odbyć, poszłyśmy na Okęcie. Pech chciał, że nie było samolotu do wynajęcia. I tak po raz drugi, nawet nie wiem za ile (deszcz zalał mi oczy), skorzystałyśmy z opcji taxi.&lt;br /&gt;Poza pierwszym razem, każdy następny marsz kończył się sukcesem. A nawet satysfakcją, że zaprawione w boju maszerujemy szybciej niż samochody zmierzające w tym samym kierunku. Tymczasem nadeszła środa. Tego dnia miałam zamiar wprowadzić w życie plan odwiedzin u znajomych. W najbliższym kiosku ruchu zaopatrzyłam się w bilet dobowy. Trasę zaplanowałam szczegółowo. Wsiadam do autobusu, szukam kasownika i...dupa. Lekko z prawej wisi pomarańczowe coś z napisem przyłóż kartę. Przykładam bilet i nic. Przyglądam się kolejny raz dobowemu i główkuję, jakim cudem przy kontroli biletów ktoś stwierdzi, że nie przejechałam jeszcze doby. Postanowiłam zasięgnąć języka u najbliższej pasażerki. A Pani pasażerka pokazuje mi, że na tym pomarańczowym urządzeniu, z prawej, na dole, jest taka szczelina. Akurat na mój dobowy. Karcąc się w duchu za ślepotę zbliżam mój dobowy i w krzyk "wciąga mi bilet!!!! Jeszcze przez chwilę próbuję ratować moją gwarancję bezmandatowego przejazdu, aż w końcu się poddaję i bilet....... wyskakuje z powrotem, w dodatku z datą i godziną. No cóż, walka była, jak się okazało, niepotrzebna, chyba że wezmę pod uwagę rozbawiony tłum w autobusie.&lt;br /&gt;Na odpowiednim przystanku, ciągle z barwami wojennymi na twarzy, wysiadam i biegiem w stronę metra. Jest dobrze, przyjemny chłód, tylko jeden peron i sporo osób przede mną. Stoję przy bramkach i prowadzę obserwacje. Część osób przykłada do czytnika torebkę (żeńska część) a część portfel (żeńska i męska część). No i stoję jak baran za przeproszeniem i myślę....Może, żeby skorzystać z metra, wystarczy nie mieć bomby w torebce? No to ruszam. Już miałam rzucić torbą w czytnik, aż tu nagle mnie oświeciło...przecież w tych torebkach czy portfelach ludziska mogą nosić jakieś karty magnetyczne, coś jak nasze bilety miesięczne...Trafiony zatopiony! Dość szybko znalazłam odpowiednie miejsce na mój dobowy bilecik i bez dalszych przygód dotarłam na miejsce. Dojechałam też do hotelu, na Dworzec Centralny i do domu. I czuję się komunikacyjnie wyedukowana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-405814981429759677?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/405814981429759677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/05/przeprawa-z-komunikacja-miejska-w.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/405814981429759677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/405814981429759677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/05/przeprawa-z-komunikacja-miejska-w.html' title='Przeprawa z komunikacją miejską w Warszawie...'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6110323748339357116</id><published>2010-05-04T10:00:00.002+02:00</published><updated>2010-05-04T10:38:31.718+02:00</updated><title type='text'>Wiosenne porządki</title><content type='html'>I tym razem popełniam co wiosenny błąd. Robię porządki. &lt;br /&gt;A w naszym upchanym po ostatni kąt mieszkaniu trudno o przeprowadzenie sensownych porządków. Kończy się na dziesięciu kursach do śmietnika, dwudziestu do kontenera na ciuchy i paru do rodziców z ciuszkami dziecięcymi do przechowania. &lt;br /&gt;Nie wiem naprawdę jakim cudem od jednej wiosny do następnej jesteśmy w stanie składować w mieszkaniu tyle śmieci. &lt;br /&gt;No nic, wiosna jest w końcu po to, żeby wyrzucić to wszystko, co blokuje przepływ energii. &lt;br /&gt;Mam niestety naturę zbieracza. Co roku zastanawiam się nad tym, czy zajrzę do wszystkich miesięczników jakie uzbierałam, stwierdzam, że na pewno się jeszcze przydadzą i to tylko po to, żeby za rok znowu nad nimi ślęczeć zastanawiając się czy czasem ich nie wywalić. &lt;br /&gt;Proszę więc o pomoc. Czy skorzystam jeszcze z moich zbiorów od ok 1998 roku? Przyznam się szczerze, że najbardziej mi żal pierwszych polskich numerów National Geographic. Gdybym tylko miała pomysł na twórcze wykorzystanie ich...&lt;br /&gt;No to jak? Zostawić czy wywalić?&lt;br /&gt;Problem kolejny to ciuchy. Od dawien dawna nie kupiłam sobie nowego ciucha (nie licząc paru z "taniego ciuszka"), a szafy nie mogę domknąć. Przecież wszystko mogę jeszcze na siebie włożyć, chociażby w domu...listy od listonosza będę odbierać przez wizjer. Część, powiedziałabym nawet, że większa część moich mikro bluzeczek, nie nadaje się do noszenia nawet w domu. Mojej małej raczej nie będę uszczęśliwiać ciuchami z  maminej młodości. No i co z tego, że zdaję sobie z paru rzeczy sprawę, skoro kierowana jakimś śmiesznym sentymentem pakuję to wszystko do szafy i zapominam, że w ogóle to coś istnieje. Oczywiście do następnej wiosny.&lt;br /&gt;Nawet piżamy w małpki nie wyrzuciłam. A zostały z niej strzępy po moim ostatnim napadzie złości... No i leży sobie taka pocięta w szufladzie. Na szmatki ją przerobię i będę małpkami kibel myć. A kiedy? Któż to wie...&lt;br /&gt;Porządek zamierzam też zrobić ze swoją dietą i kondycją. Od dzisiaj rzucam pieczywo i wszelkiego rodzaju słodycze. No i zaczynam się ruszać. &lt;br /&gt;Postanowione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to wracam do porządków:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6110323748339357116?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6110323748339357116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/05/wiosenne-porzadki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6110323748339357116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6110323748339357116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/05/wiosenne-porzadki.html' title='Wiosenne porządki'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-4545168844112322407</id><published>2010-04-11T11:25:00.002+02:00</published><updated>2010-04-11T11:51:57.693+02:00</updated><title type='text'>[*]</title><content type='html'>Często, gdy jesteśmy na skraju obłędu ratuje nas myśl, że tak miało być. &lt;br /&gt;Tymczasem trudno odnaleźć sens w tym co wydarzyło się wczoraj, kiedy to, po raz kolejny, kat podniósł topór i pozbawił nas głowy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Ci, którzy wczoraj odeszli pozostaną w naszej pamięci żywi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-4545168844112322407?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/4545168844112322407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/04/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4545168844112322407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4545168844112322407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/04/blog-post.html' title='[*]'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-5050630997001110725</id><published>2010-03-20T18:19:00.002+01:00</published><updated>2010-03-20T18:50:53.572+01:00</updated><title type='text'>Androidy i takie tam</title><content type='html'>Pierwsze lody przełamane. Lodołamacz stoi w garażu, a ja dziennie zasuwam swoim limo po linii, żeby przez parę godzin wykorzystywać nabyte i wrodzone zdolności przemawiania językiem korzyści. Po linii bo taki jest cienki, niebieski taki i ma pęknięte alufelgi takie. Po prostu. I jeszcze jedno. Nie wolno mi bezcześcić naszej mowy w obecności szanownych K! Nawet jeśli wykładają grubą kasę na androida a potem go reklamują bo łączy się z internetem. No niech mnie piiip strzeli.&lt;br /&gt;To takie krótkie podsumowanie mojego pierwszego miesiąca w pracy. Wierzcie albo nie, ale już wymiatam. Do moich małych sukcesów zaliczam:&lt;br /&gt;- totalne rozstrojenie telewizora, bo niby skąd miałam wiedzieć, że comp to komponent a nie komputer,&lt;br /&gt;- profesjonalna obsługa w intymnej atmosferze. Zapomniało mi się włączyć części oświetlenia, &lt;br /&gt;- prezentowanie oferty dyrektorowi regionu. A kiedy miałam się zapoznać z górą? No kiedy?&lt;br /&gt;Na tym może poprzestanę. Woda sodowa mi jeszcze do głowy uderzy i nikt mnie lubić nie będzie, buuu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poważnie mówiąc...jest dobrze. Tyle, że po siedmiu dniach z rzędu w pracy, mózg mi się zlasował. Od rana rozmawiam z dzieckiem swoistą chińszczyzną (mika, maka, piku, liku) i  skaczę pod sufit, że mam weekend wolny. Bo dla wolnych weekendów warto żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaaaa. Czujecie już wiosnę????&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-5050630997001110725?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/5050630997001110725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/03/androidy-i-takie-tam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/5050630997001110725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/5050630997001110725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/03/androidy-i-takie-tam.html' title='Androidy i takie tam'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-8795387853768867836</id><published>2010-02-11T11:33:00.004+01:00</published><updated>2010-02-11T12:04:26.326+01:00</updated><title type='text'>3 W 1 (drapanie się, asertywność i kryzys) czyli wash&amp;go</title><content type='html'>Po ciężkich bojach, przebojach i wybojach, czas wreszcie na pracę. Upominanie się o zaległą wypłatę traktuję już jak drapanie się po tyłku, przychodzi bezwiednie i nic nie daje poza chwilową ulgą. No może nie do końca trafiłam z porównaniem, ale coś w tym jest.&lt;br /&gt;W poniedziałek zaczynam. Dobrze się zapowiada a wszystko wyraźnie i jasno mam wykaligrafowane na papirusie. I bardzo mnie to cieszy bo uniknę w przyszłości przymusu cotygodniowego drapania się po tyłku. &lt;br /&gt;Dowiedziałam się nawet co to jest asertywność. Myślałam, że to po prostu "NIE!" A asertywność to "łagodna stanowczość". Jednym słowem samo "NIE", nie wystarczy. No i słusznie, bo być asertywnym mógłby być każdy, kto potrafi "NIE" powiedzieć. Niechże więc asertywność pozostanie sztuką.&lt;br /&gt;A propos. Wszystkim, którzy pracują w handlu polecam książkę "Handlowanie to Gra" napisaną przez Panów: Wojciecha Hamana i Jerzego Guta. Właściwie dzięki tej książce zostałam właśnie Młodszym Konsultantem DS. Sprzedaży:) Najbardziej cieszy mnie słowo "Młodszym". A dlaczego? Bo tak. Bo mając trzydziestkę na karku przechodzę mały kryzys...&lt;br /&gt;Jak już sobie wszystko poukładam to postaram się częściej tu zaglądać. &lt;br /&gt;A teraz biegnę po pączki!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SMACZNEGO!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-8795387853768867836?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/8795387853768867836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/02/3-w-1-drapanie-sie-asertywnosc-i-kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/8795387853768867836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/8795387853768867836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2010/02/3-w-1-drapanie-sie-asertywnosc-i-kryzys.html' title='3 W 1 (drapanie się, asertywność i kryzys) czyli wash&amp;go'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6992089817896893292</id><published>2009-12-10T12:15:00.004+01:00</published><updated>2009-12-10T12:44:33.508+01:00</updated><title type='text'>Jestem...</title><content type='html'>...I przysięgam, że już nigdy w moim życiu nie pojawią się postanowienia, których i tak nie mam zamiaru wprowadzić w czyn. Bo miałam być co najmniej raz na miesiąc... i co? Ilość postów mnie nie broni. Jedynie mgliste przeczucie, że mniej nie zawsze znaczy źle w moim przypadku.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;A co robię skoro nie piszę?&lt;br /&gt;Otóż po trzymiesięcznym okresie rezygnacji z pracy, kiedy to nie mogłam się zdecydować na żaden konkretny krok, mój szef (przetrzymujący moje 2 wypłaty!) załatwił sprawę za mnie, stwierdzając, że zatrudnianie mnie w grudniu jest nieopłacalne. No i fruuu. Albo raczej sru. Mam 1,5 miesiąca wolnego, oczywiście niepłatnego i żyję nadzieją, że moje kochane pieniążki któregoś dnia zapukają do drzwi. W międzyczasie sprzątam mieszkanie, oczywiście bez planu i zupełnie nie po kolei. Głowię się z czego zapłacić rachunki i raty, a w przerwach układam puzzle.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Jest jedna rzecz, która mnie cieszy, otóż to, że kiedy były szef zadzwoni w styczniu, powiem mu nie. Bo mam inną pracę na oku. A jak nie zadzwoni... trudno. I tak usłyszałby nie i chociaż będę się wściekać, że mój plan umarł śmiercią naturalną, jest tego dobra strona, utrata pracy stała się prologiem mojej książki. Zresztą mózg nie przyjmuje do wiadomości słowa "nie". Pomyśli, że z wrażenia słowa nie umiem wykrztusić.&lt;br /&gt;Z tą książką to taki żarcik, mimo iż prolog powstał, dalsza część pozostanie już tylko w mojej wyobraźni. Chociaż, czasami czytam taką tandetę, że przy dobrych wiatrach i moje, spłodzone w pocie czoła, arcy dielo, miałoby szansę na wydanie. A może zaszczyci kiedyś swoją obecnością listę najlepszych selerów świata a potem wyląduje na cmentarzu zapomnianych książek gdzie zostanie odkryte przez kogoś kto odda mu swoją duszę... ok, może trochę się rozpędziłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując. Jestem menedżerem ogniska domowego:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to wracam do sprzątania. Miłych porządków. A gdybym się nie pojawiła do stycznia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wesołych Świąt!!!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6992089817896893292?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6992089817896893292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/12/jestem.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6992089817896893292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6992089817896893292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/12/jestem.html' title='Jestem...'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-4245319378121774125</id><published>2009-09-22T08:17:00.002+02:00</published><updated>2009-09-22T09:12:19.236+02:00</updated><title type='text'>Myśl kreatywna</title><content type='html'>Raz po raz słyszy się, że mężczyznę poznajemy nie po tym jak zaczyna, ale po tym, jak kończy. Ciekawe jak ma się to do kobiet. Tak czy siak, w ten sposób kończyć nie zamierzam, mimo iż milczenie jest złotem. W ogóle nie zamierzam kończyć.&lt;br /&gt;Wypadałoby przynajmniej raz w miesiącu napisać coś czym można się podzielić. Nie wieczne biadolenie i takie tam bla bla jakie to życie jest do pupy.&lt;br /&gt;To nic, że poziom mojego natchnienia wynosi zero, pracuję czasem do 22.00, jak nie pracuję w głowie hula mi wiatr, a na domiar złego dopadło mnie przeziębienie.&lt;br /&gt;Mimo tych wszystkich kłód, niczym niestrudzony wędrowiec postanowiłam wyruszyć na poszukiwanie myśli kreatywnej....koniec września tuż tuż.&lt;br /&gt;Dzień I&lt;br /&gt;Co by tu napisać? hmmm...&lt;br /&gt;Ale najpierw, dwugodzinne kazanie szefa. Boli mnie głowa. Olika rozstawiam po kątach. Dopiero wieczorem mogę skupić się na poszukiwaniu owej myśli, która razi mnie jak piorun i w jednej chwili stworzę arcydzieło. Ale nic z tego. Czytam więc dla zajęcia czasu "Wróżkę", którą na marginesie bardzo, bardzo lubię. "Duch nad materią" - artykuł o niejakim Jacku Schwarzu, holenderskim filozofie lat 60-tych i 70-tych, XX wieku, który włączał i wyłączał ból, blokował i odblokowywał krwawienie, a rany goiły się na nim w ciągu kilku godzin. Istny terminator, tyle że z krwi i kości. Dzięki ogromniej wyobraźni łatwo wprowadzał się w stan autohipnozy i potrafił zapanować nad swoim ciałem. Co ciekawe, 80% ludzi, też może to osiągnąć. Budujące, chyba, że należę do pozostałych 20%.&lt;br /&gt;Tak czy owak, nie zamierzam poruszona chwilą, wbić sobie pręta w biceps, wyobrażając sobie, że to poręcz fotela. Co to, to nie.&lt;br /&gt;Ale, że nie mam kataru i gorączki...dlaczego nie?&lt;br /&gt;Powtarzam więc swoją mantrę....jestem zdrowa, swobodnie potrafię oddychać..i tak w kółko. Do tego wizualizacja mnie samej jako zdrowej, pełnej życia istoty i...kichnęłam tylko raz. Jest postęp.&lt;br /&gt;Szkoda marnować pozytywną energię. Wmawiam więc sobie, że w nocy przyśni mi się rozwiązanie wszystkich problemów, a sen zapamiętam. To już chyba wpływ książeczki dla nastolatków. Trzy strony na krzyż, zero literackiego języka, za to wciągająca historia o kontrolowaniu snów. Zzzzzz&lt;br /&gt;Dzień II&lt;br /&gt;Snu nie pamiętam. Ale dam sobie paznokieć uciąć, że faktycznie coś mi się śniło. I na pewno był to jeden sen. No właśnie, tylko o czym.&lt;br /&gt;Wieczorne praktyki mają konsekwencje w postaci przymusowego oczyszczania organizmu. Magiczne 10 000 godzin chyba i tu ma zastosowanie. Spróbuję więc raz jeszcze, ale rozważniej. I nie dzisiaj, bo mam wolne od autohipnozy.&lt;br /&gt;Sobota jest. Sprzątam, gotuję, piorę. Po obiedzie karmię psa, bawię się z nim, kąpię go i łaskocze piórkiem, obrabiam pole, piekę ciasteczka w fabryce, łowię ryby i gram w kółko krzyżyk. Żeby nie było, NIE JESTEM TERMINATOREM. Wszystko to robię metodą klik klik i po krzyku. Jak Facebook nie zniknie, stracę palec wskazujący. No ale, mam jeszcze drugi...zresztą, zawsze mogę sprawić, że mi odrośnie. &lt;br /&gt;Nadal nie znalazłam myśli kreatywnej. &lt;br /&gt;Zzzzzz&lt;br /&gt;Dzień III&lt;br /&gt;Poza padniętym akumulatorem i nieudaną wycieczką z powodu w/w delikwenta dzień jak to niedziela, leniwy. Z tego lenistwa nawet nie pamiętam co robiliśmy.&lt;br /&gt;Wieczorem winko i jakiś lekki serial. Stop! Replay. Wieczorem winko i mecz koszykówki. W końcu mieszkam z miłośnikiem sportu.&lt;br /&gt;Czytam "Odnowę". Grudniową. Bo "Odnowa" umarła chyba. A szkoda.&lt;br /&gt;Czytam, czytam..i podpisuję ze sobą cztery umowy:&lt;br /&gt;1. Szanuję swoje słowo&lt;br /&gt;2. Niczego nie biorę do siebie&lt;br /&gt;3. Niczego nie zakładam z góry&lt;br /&gt;4. Robię wszystko najlepiej jak potrafię&lt;br /&gt;I bez analizy tym razem. Bo nie zakładam niczego z góry. &lt;br /&gt;I najlepiej jak potrafię obejrzałam "The jacket". &lt;br /&gt;Jedyny słaby punkt filmu to tendencyjny polski beznadziejnie płytki tytuł, którego nie podam. Film trzeba zobaczyć. Pomaga wyśnić swój własny sen.&lt;br /&gt;A myśl kreatywną, cokolwiek to jest, w końcu odnajdę. Zapewne w sobie samej. &lt;br /&gt;Bo na początku był chaos.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-4245319378121774125?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/4245319378121774125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/09/mysl-kreatywna.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4245319378121774125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4245319378121774125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/09/mysl-kreatywna.html' title='Myśl kreatywna'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6794475860213307434</id><published>2009-08-19T10:13:00.002+02:00</published><updated>2009-08-19T10:39:49.810+02:00</updated><title type='text'>Jej wysokość jędza pospolita!</title><content type='html'>Mam nadzieję, że wyjdzie krótko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio myślę i wyrażam myśli używając łaciny podwórkowej. Nikt raczej nie miałby ochoty tego czytać. Zwłaszcza, że w/w języka wszędzie aż nadto. &lt;br /&gt;Przydałaby mi się chwila prawdy, miażdżąco-oczyszczającej, zostawiającej po sobie krwawe ślady na zawziętym obliczu egocentryzmu.&lt;br /&gt;Ostatnimi czasy nie robiłam nic poza narzekaniem, zwłaszcza na męża, który właściwie niczym sobie na to nie zasłużył. Plułam na wszystko i wszystkich obwiniając cały świat za marazm, który mnie dopadł. Cały świat prócz siebie. Bo jakim cudem to ja mogłabym być winna, że siedzę w gównie? Przecież sama w to gówno nie wsiadłam, tylko gówno usiadło na mnie. No właśnie. Tego typu myślenie sprawia, że jestem jędzą na jędzami i zasługuję na chłostę. W momencie, kiedy stwierdziłam, że czas zrobić coś dla siebie... zapomniałam o innych. I stałam się egoistką przez duże E.&lt;br /&gt;Niestety mam tendencje do popadania ze skrajności w skrajność. A co gorsza, do deptania innych, żeby przez chwilę stanąć wyżej i poczuć się lepiej. Ot cała prawda!&lt;br /&gt;A do tego jestem paskudnym leniem, mam słomiany zapał, skłonności do uciekania w świat fantazji i zapominania, że to co dla mnie ważne, niekoniecznie jest mi dane na zawsze!I jeszcze jedno: też do jasnej cholery nie mam planu na plan;)&lt;br /&gt;Kto ma ochotę, proszę się wyżywać. Pozdrawiam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Kochanie, Kocham Cię i zastanawiam się, jakim cudem nadal mnie znosisz...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6794475860213307434?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6794475860213307434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/08/jej-wysokosc-jedza-pospolita.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6794475860213307434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6794475860213307434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/08/jej-wysokosc-jedza-pospolita.html' title='Jej wysokość jędza pospolita!'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-7236135724422397625</id><published>2009-07-21T10:56:00.003+02:00</published><updated>2009-07-21T10:58:44.931+02:00</updated><title type='text'>Dzień radosnej twórczości</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SmWC7vQhCrI/AAAAAAAAAGc/mByUGm4xyXU/s1600-h/intruz.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 317px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SmWC7vQhCrI/AAAAAAAAAGc/mByUGm4xyXU/s400/intruz.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5360834894264076978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Większość dnia spędziłam w dziecięcym pokoju. Oto rezultat:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-7236135724422397625?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/7236135724422397625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/07/dzien-radosnej-tworczosci.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/7236135724422397625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/7236135724422397625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/07/dzien-radosnej-tworczosci.html' title='Dzień radosnej twórczości'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SmWC7vQhCrI/AAAAAAAAAGc/mByUGm4xyXU/s72-c/intruz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-1356421203385454698</id><published>2009-07-13T22:48:00.006+02:00</published><updated>2009-07-14T00:57:35.363+02:00</updated><title type='text'>Ale kanał!</title><content type='html'>Poniedziałek. Mam samochód z pustym bakiem i bez przeglądu. Wrrr! Czy to znaczy tyle co: "Siedź babo w domu!"? &lt;br /&gt;Wstyd się przyznać, ale na przeglądzie nigdy nie byłam. Bo i po co? W końcu to męska rzecz miała być w tym domu. Mój mąż tymczasem postanowił nie zawracać sobie głowy takimi bzdurami. &lt;br /&gt;W zeszłym roku rezultat tej niezawracanej głowy to 3 miesiące jazdy na waleta.&lt;br /&gt;W tym roku 3 dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oświeciło babę więc wsadza tyłek za kierownicę i jedzie na stację kontroli pojazdów.&lt;br /&gt;Brrruuuuuuum...&lt;br /&gt;Ale że baba potrzebuje wspieraczo-oklaskiwacza, dzwoni po ciotkę.&lt;br /&gt;- Halo ciotka. Zbieraj się. Jedziemy badać auto. Przyda mi się wsparcie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedzie baba z ciotką na stację kontroli pojazdów. Brruuuum...&lt;br /&gt;Stacja jest tam gdzie była. Tylko droga jakaś nie ten tego. Objazdy, remonty, remonty, objazdy i żółta tablica na horyzoncie "wjazd".&lt;br /&gt;-Ciotka! Gdzie mam wjeżdżać?? Przecież tu się nie da!&lt;br /&gt;-Dawaj przez ten próg!&lt;br /&gt;-Nie zdążę! Za mną jedzie tir!...K...&lt;br /&gt;Pierwsze podejście nieudane. Po wypowiedzeniu wszystkich znanych przekleństw baba i ciotka postanawiają zrobić kółko i spróbować jeszcze raz zmierzyć się z tajemniczym wjazdem.&lt;br /&gt;-Myślisz, że dam radę przez ten próg?&lt;br /&gt;-Dawaj, tylko powoli.&lt;br /&gt;Za babą nic nie jedzie. Co za ulga. Drugie podejście udane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stawiam auto 3 metry przed kanałem. Podchodzi miły starszy pan.&lt;br /&gt;-Przeglądzik?&lt;br /&gt;-Eee, przegląd. Tak, tak.&lt;br /&gt;-Dowodzik proszę.&lt;br /&gt;Buszuję w torebce i po minucie wyciągam dowód rejestracyjny.Dobra nasza, nie wyciągnęłam dowodu osobistego.&lt;br /&gt;-Proszę.&lt;br /&gt;-Dziękuję. A teraz proszę wsiąść do samochodu i opuścić szybę.&lt;br /&gt;Pan pofatygował się za samochód i czeka.&lt;br /&gt;Wsiadam, naciskam na guziczek i nic. O nie, zepsuło się. Nie chce się otworzyć! Naciskam z szybkością kałasznikowa jeszcze 15 razy. Nic. I co teraz? A może by tak śrubokrętem? Albo drzwi uchylę? Pan zaczyna iść w moim kierunku. I nagle mnie oświeciło. Przekręć babo kluczyk w stacyjce! Przekręcam, naciskam guziczek, szyba opada, pan patrzy...&lt;br /&gt;-Spokojnie proszę pana, musiałam przekręcić kluczyk, to trochę trwa.&lt;br /&gt;-No dobrze. Proszę włączyć światła pozycyjne...mijania...prawy migacz...lewy...światła przeciwmgielne przednie i tylne, aaa, co? gdzie to jest? nie jeżdżę w czasie mgły to nie wiem...&lt;br /&gt;-przepraszam, a gdzie są te światła?&lt;br /&gt;Rozbawiony pan podchodzi, czymś tam kręci, coś sprawdza to z tyłu to z przodu. Kurde a myślałam, że tego lepiej nie ruszać. Potem pikuś. Hamulec nożny, ręczny, bieg wsteczny i takie tam.&lt;br /&gt;-Teraz proszę otworzyć maskę.&lt;br /&gt;Cholera, gdzie to się otwierało? Gdzieś tu musi być coś do pociągnięcia. Wiem. W skrytce. Otwieram skrytkę, szukam...nic. No przecież to musi tu być!!! Ciotka zwiesza się przez moje plecy, gmera pod kierownicą i krzyczy:&lt;br /&gt;-To musi być gdzieś tu!&lt;br /&gt;Powstrzymujący parsknięcie pan podchodzi, otwiera drzwi i ciągnie za coś czarnego przy progu koło mojej nogi. Pyk. Maska w górę. Aaaa, tu to jest.&lt;br /&gt;Myślę sobie. Gorzej być nie może, chyba że pan pęknie ze śmiechu i napaskudzi mi na tę maskę...o nie. To chyba jakiś żart. Mam wjechać na kanał?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan widząc przerażoną minę baby sam usiadł za kierownicą z ciotką po prawicy i na kanał wjechał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stoję sobie, patrzę, a tu kałuża. Przed chwilą tam stał mój samochód. Schylam się, badam wzrokiem ciecz...hmm, wygląda mi to na wodę.&lt;br /&gt;-Coś cieknie? - woła pan&lt;br /&gt;-Nie, nie. To już tam było.&lt;br /&gt;-Raczej cieknie.&lt;br /&gt;-Nie, nie. To tylko woda. Na pewno nie z mojego.&lt;br /&gt;-Nic takiego. Klimatyzacja.&lt;br /&gt;-Czyli to normalne?&lt;br /&gt;-Tak&lt;br /&gt;-Ja tam się nie znam.&lt;br /&gt;Całe szczęście. Bo myślałam, że z pieczątki w "dowodziku" nici. Ale skoro to normalne...&lt;br /&gt;Pan coś tam jeszcze posprawdzał, wyprowadził samochód i zaprosił do biura. Zapłaciłam. Pieczątka jest? Jest!&lt;br /&gt;-Dziękuję, do widzenia.&lt;br /&gt;-Proszę bardzo. Zapraszamy ponownie.&lt;br /&gt;Chcę już wychodzić, ale pan jeszcze pyta:&lt;br /&gt;-Jak Pani trafiła? Drogowcy nas tak urządzili, że trudno tu wjechać.&lt;br /&gt;No tak, po moim występie niełatwo uwierzyć, że mogłam tu trafić. A jednak cuda się zdarzają...&lt;br /&gt;-Jakoś się udało. A wyjeżdża się tak samo?&lt;br /&gt;-Tak, nie ma innej drogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czy droga była odpowiednia czy też nie, udało mi się wjechać i wyjechać. W dowodzie pieczątka jest. Rok przeglądowego spokoju przede mną. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko płakać ze śmiechu. W końcu niecodziennie mam okazję robić z siebie błazna...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-1356421203385454698?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/1356421203385454698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/07/ale-kana.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/1356421203385454698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/1356421203385454698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/07/ale-kana.html' title='Ale kanał!'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-4059305581866306245</id><published>2009-07-07T10:34:00.003+02:00</published><updated>2009-07-07T12:27:47.511+02:00</updated><title type='text'>Ponad przeciętna</title><content type='html'>Nie mam ostatnio natchnienia. Może dlatego, że błądzę gdzieś myślami. &lt;br /&gt;4 grube wampirze tomiska zawładnęły moją rzeczywistością...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z moich obliczeń wynika, że każdą książkę czytałam ok 8 godzin, co daje trochę ponad 1 stronę, czyli ok 300 słów na minutę. &lt;br /&gt;Dzięki tej lekko naciąganej teorii mój wynik mieści się w granicach powyżej przeciętnej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie popaść w samozachwyt zrobiłam sobie test szybkości czytania &lt;span style="font-style:italic;"&gt;(http://szybkanauka.net/test-szybkosci-czytania)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Mój wynik &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;293.1506&lt;/span&gt; słów na minutę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Interpretacja wyniku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Poniżej 200 słów/minutę         - poniżej przeciętnej&lt;br /&gt;Od 200 do 250 słów/minutę       - przeciętna prędkość&lt;br /&gt;250-400 słów/minutę         - powyżej przeciętnej&lt;br /&gt;Powyżej 400 słów/minutę         - szybkie czytanie&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;źródło: http://szybkanauka.net/test-szybkosci-czytania&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wydawało mi się, że czytam z prędkością jedno słowo na minutę. A tu proszę, raptem 40 słów więcej w ciągu minuty czyni mnie ponad przeciętną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego w takim razie do jasnej cholery już drugi miesiąc z rzędu NIE dostałam wypłaty?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze trochę i zostanie mi tylko moja ponadprzeciętnośćczytelnicza. Jedno nijak ma się do drugiego, ale motywacja wciąż spada, a frustracja rośnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie popaść w monotematyczność, przytoczę wierszyk, który znalazłam dzisiaj przeglądając stare zeszyty. Napisany przez pewnego wojaka, podróżującego ze mną w jednym przedziale na trasie Poznań - Wrocław:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Siedziałaś obok mnie patrzyłem&lt;br /&gt;Tobie w oczy&lt;br /&gt;Dzień z Tobą i wieczór był&lt;br /&gt;taki uroczy&lt;br /&gt;Chciałem Ci powiedzieć tyle&lt;br /&gt;miłych słów&lt;br /&gt;Lecz za dużo do słuchania&lt;br /&gt;było głów&lt;br /&gt;Ma nieśmiałość względem&lt;br /&gt;Ciebie przekraczała granice&lt;br /&gt;Lecz ja wiedziałem że w jednym&lt;br /&gt;wagonie z Tobą to wspaniałe życie&lt;br /&gt;Nic mi nie powiedziałaś o&lt;br /&gt;sobie&lt;br /&gt;Ale ja patrząc w  Twe oczy&lt;br /&gt;wiedziałem wszystko o Tobie&lt;br /&gt;O takiej kobiecie jak Ty mógłbym&lt;br /&gt;tylko marzyć&lt;br /&gt;Chciałbym w przyszłości taką &lt;br /&gt;kobietę miłością darzyć&lt;br /&gt;Nasze drogi biegną teraz w &lt;br /&gt;innym kierunku&lt;br /&gt;Lecz ja z całego serca życzę&lt;br /&gt;Ci powodzenia lecz&lt;br /&gt;Przykro mi ale bez pocałunku!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor: Bartuś!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy więcej go nie spotkałam:) &lt;br /&gt;Tylko dzieło wielkiego formatu kartki z notesiku zachowałam na pamiątkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-4059305581866306245?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/4059305581866306245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/07/ponad-przecietna.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4059305581866306245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4059305581866306245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/07/ponad-przecietna.html' title='Ponad przeciętna'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-5953567356609738526</id><published>2009-06-25T13:07:00.008+02:00</published><updated>2009-06-25T15:20:51.794+02:00</updated><title type='text'>O wyższości skały nad klawiaturą</title><content type='html'>Zafascynował mnie od pierwszej stronicy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początkowo wzbraniałam się. O Wstydzie! Mam czasem takie zapędy, żeby kreować się na miłośniczkę ambitnej literatury czy też kina. I jestem nią oczywiście, co nie zmienia faktu, że nałogowo oglądam głupkowate filmy i czytam wszystko co wpadnie mi w ręce.&lt;br /&gt;A parę dni temu wpadł "Zmierzch".&lt;br /&gt;I tak stał sobie na półce, a ja się zastanawiałam. Sięgnąć? Zignorować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj o adekwatnej godzinie 00:00 zaczęłam czytać.&lt;br /&gt;Myślałam sobie: Cholera! Dialogi poziomu szkolnego, a na domiar złego tajemnica, obdarta z wątłej osłony, stoi przede mną naga, na wyciągnięcie ręki. Wystarczy wbić kły i spijać krew.&lt;br /&gt;Ale czytałam dalej, aż wewnętrzne napięcie osiągnęło pułap pulsującej powłoki, w głowie szumiało, a każde kolejne słowo pochłaniał łapczywie rozdygotany umysł.&lt;br /&gt;Jak to?&lt;br /&gt;Przecież przed chwilą wymagałam od siedemnastolatki literackiego języka, a od sytuacji zdecydowanie większego dramatyzmu.&lt;br /&gt;Tylko po co?&lt;br /&gt;Podświadomie odnalazłam dramatyzm, tajemnicę i cały ogrom uczuć, o których zdążyłam gdzieś po drodze zapomnieć. &lt;br /&gt;04:30! aaaaaaaaaaa&lt;br /&gt;Z rozpaczą zatrzymałam się w połowie drogi. Za oknem już jaśniało kiedy usiłując zasnąć, usłyszałam płacz małej. Wzięłam ją do siebie, a ona dotknęła mojej twarzy małymi rączkami i uśmiechnęła się. W tym też tkwi jakaś tajemnica, pomyślałam...i zapadłam w sen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj z powodzeniem mogłabym wstąpić w szeregi wampirów. I zastanawiam się, dlaczego aż tak pociąga nas to, co nieodgadnione, nieosiągalne, mroczne, nadludzkie...&lt;br /&gt;Bo, że pociąga, nie mam wątpliwości. Najbardziej pragnie się tego, czego nie można mieć. I jakoś tak, dziwnym sposobem, wampir pijący ludzką krew staje się bardziej bliski naszemu sercu, niż sąsiad terroryzujący nas od tygodnia walką wiertarki z betonem. &lt;br /&gt;O nie. Nie mam zamiaru snuć niekończących się wywodów na temat powyższy. Panie od Polskiego, powtarzały mi jak jeden mąż, po każdym tworzonym w pocie czoła wypracowaniu "Pytanie bez końca z bolesnym brakiem odpowiedzi". Może dlatego, że za najbardziej przyjazny znak interpunkcyjny uważałam pytajnik? &lt;br /&gt;Mam pytajnik i nie zawaham się go użyć!&lt;br /&gt;Zmierzam do tego, że na koncie mam sporo książkowych bądź kinowych fascynacji.&lt;br /&gt;"Saga o Ludziach Lodu" na przykład. Czytana jednym tchem na przemian z materializacją Godota w postać żółtego Garbusa. Kto czytał, wie, że na kolejne części trzeba było czekać...oj bolesne to było czekanie.&lt;br /&gt;Życiem Ludzi Lodu zachłysnęłam się na tyle, że zwykłam nazywać się Vingą, a młodzieńców z moich snów przyoblekałam w mroczne tajemnice, czy też moce magiczne maści wszelakiej. Miałam całe 15 lat!&lt;br /&gt;Po drodze spotkałam całą masę wampirów, elfów, krasnoludów, ogrów, czarownic, upiorów, ufoludków i innych magicznych stworzeń, do których pałałam miłością szaloną.&lt;br /&gt;A wczoraj dowiedziałam się, że taka miłość nie mija.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jest tu jakikolwiek sens? No właśnie. Wróćmy do początku. Klawiatura, jak wcześniej długopis i papier, pozwala wyrzucać z siebie myśli z zawrotną szybkością. Może nie z taką, jak wydostające się z nosa powietrze w czasie kichnięcia, ale zawsze więcej można spłodzić niż kując w skale.&lt;br /&gt;Tyle, że w skale wykułabym wczoraj jedno obleśne słowo na k z wykrzyknikiem, obrazujące dosadnie stan moich uczuć! I chyba byłabym zadowolona.&lt;br /&gt;A tak, klik, klik, klik...i ciągle czuję niedosyt. A niedosyt, to nic innego, jak drugie imię Edwarda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-5953567356609738526?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/5953567356609738526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/o-wyzszosci-skay-nad-klawiatura.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/5953567356609738526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/5953567356609738526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/o-wyzszosci-skay-nad-klawiatura.html' title='O wyższości skały nad klawiaturą'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-2078078406534082228</id><published>2009-06-24T14:41:00.003+02:00</published><updated>2009-06-24T15:18:23.095+02:00</updated><title type='text'>Co zrobić, żeby mieć wakacje...</title><content type='html'>Pogoda mnie rozpieszcza. Czuję się jak w ośrodku SPA, za każdym razem, gdy muszę opuścić moje cztery kąty. Kąpiele błotne i bicze wodne to tylko nieliczne z atrakcji, danych mi w ciągu ostatniego tygodnia. &lt;br /&gt;Natchniona obecnym stanem aury stwierdziłam, że brakuje mi wakacji. Ale takich z prawdziwego zdarzenia. Tylko jak zrobić sobie długie wakacje nie będąc dzieckiem, uczniem ani nawet studentem?&lt;br /&gt;Myślę... &lt;br /&gt;Maseczka. Snickers. Kawa. Parę telefonów. Kilka wygibasów dla zdrowia. Pampers. Uświadomienie sąsiadów co do moich możliwości głosowych. Ustawienie małej w kącie.&lt;br /&gt;Jest!&lt;br /&gt;Wygrzebałam dyplom, napisałam podanie, wypełniłam kwestionariusz. A co mi tam. Jak dobrze pójdzie od października znów stanę się studentem. Rok nadmiernego wysiłku umysłowego chyba wytrzymam...a dzięki temu przez 3 miesiące mogę żyć w wyimaginowanym wakacyjnym świecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-2078078406534082228?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/2078078406534082228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/co-zrobic-zeby-miec-wakacje.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2078078406534082228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2078078406534082228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/co-zrobic-zeby-miec-wakacje.html' title='Co zrobić, żeby mieć wakacje...'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-2468737684363865814</id><published>2009-06-20T10:53:00.003+02:00</published><updated>2009-06-20T11:59:55.937+02:00</updated><title type='text'>Uprzedzenia</title><content type='html'>Znacie to? Ściana i dwoje drzwi:&lt;br /&gt;Drzwi nr 1 - Uprzedzeni&lt;br /&gt;Drzwi nr 2 - Bez uprzedzeń&lt;br /&gt;Stoisz i myślisz sobie: "Fajny ze mnie gość, nic do nikogo nie mam, rasistą nie jestem...w zasadzie to nie jestem uprzedzony"&lt;br /&gt;PUK! PUK! Naciskasz klamkę czekając na fanfary...ZAMKNIĘTE!&lt;br /&gt;Otóż nie ma ludzi bez uprzedzeń. I nieważne jak długo łudzimy się, że jest inaczej. Pewnego dnia, taka sobie Pani, przejdzie obok naszych drzwi z gwardią tycich piesków piskliwie obwieszczających swoją obecność i cała nasza teoria runie jak niejedno imperium"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całkiem niedawno temu, pan doktor na pewnej uczelni, poprosił studentów o napisanie referatu na temat swoich doświadczeń w kontaktach z muzułmanami.&lt;br /&gt;Ciekawe, zważywszy na to, że sporo osób musiałoby pisać o nim samym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A było tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno, dawno temu, pewna studentka, opuściła dom rodzinny i po 24 godzinnej podróży stanęła z torbą pełną marzeń na Victoria Station.&lt;br /&gt;Zamieszkała w pokoju z atrapą kominka, zatrudniła się w fabryce, a tam pracował "on", ten, który ją sobie upodobał...&lt;br /&gt;No i zaczęło się. Po trzech miesiącach wyznań, próśb, kłamliwych historii...uległa. &lt;br /&gt;Stała pośród wrogiego świata a obok był "on", rycerski, kochający i jedyny, który jej sprzyjał. Łatwo wpaść w pułapkę zwłaszcza wtedy, gdy zabija nas samotność.&lt;br /&gt;Czuła, że jej obowiązkiem jest pokochać. I choć przeszkadzało jej w nim wszystko, myślała, że kocha i kochać będzie zawsze.&lt;br /&gt;Pech chciał, że "on" to muzułmanin z krwi i kości.&lt;br /&gt;Pomyślicie: "uprzedzona"&lt;br /&gt;Może tak właśnie było, może nie zdała najważniejszego w życiu egzaminu. Ale gdy słyszała: "Dla Ciebie zmienię wszystko, mogę być katolikiem, zamieszkać w Polsce", a później "Chcesz, żeby Twoje dzieci były jak te katolickie psy?!", powoli budziła się z letargu. Powiedziała NIE.&lt;br /&gt;Po miesiącach zastraszań i obelg na przemian z płaczem odrzuconego, historia dobiegła końca.&lt;br /&gt;Wtedy zaczytywała się w Orianie Fallaci nie kryjąc uprzedzeń. Złość pomagała przetrwać.&lt;br /&gt;Teraz wie, że nie ma powodów do dumy, lecz do wściekłości jedynie, że dumy zabrakło, gdy była potrzebna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z historią przeszłam do porządku dziennego. I próbuję odpowiedzieć sobie, czy jestem uprzedzona...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-2468737684363865814?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/2468737684363865814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/uprzedzenia.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2468737684363865814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2468737684363865814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/uprzedzenia.html' title='Uprzedzenia'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6254799731867955029</id><published>2009-06-18T10:57:00.002+02:00</published><updated>2009-06-18T11:03:54.997+02:00</updated><title type='text'>Próba</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SjoBufvl5KI/AAAAAAAAAF8/cShyu9UZ3Wo/s1600-h/P6180017.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SjoBufvl5KI/AAAAAAAAAF8/cShyu9UZ3Wo/s400/P6180017.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5348589405762610338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oj wymęczyłam to strasznie. Prawie się rozpłakałam jak pod koniec połamał mi się drucik. Ale udało się uratować. Filcowanie na sucho bardzo przyjemne. W prawdzie zamiast tego dużego koła, czy jak kto woli telegrzanki, miał być w pierwszej wersji prostokąt, ale rezultat zamysłu mnie zadziwił i postanowiłam telegrzanki nie uprostokątniać. Jest dobrze, pierwszy raz mam za sobą, teraz czas na autorskie pomysły:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6254799731867955029?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6254799731867955029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/proba.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6254799731867955029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6254799731867955029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/proba.html' title='Próba'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SjoBufvl5KI/AAAAAAAAAF8/cShyu9UZ3Wo/s72-c/P6180017.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-1497402549179459151</id><published>2009-06-17T09:58:00.003+02:00</published><updated>2009-06-17T11:02:00.907+02:00</updated><title type='text'>Jak dbam o rozwój swojej kariery...</title><content type='html'>Przeczytałam jeszcze dwa odcinki kursu E-biznesu, które to nauczyły mnie jak zamieszczać na blogu posty, oraz jakie są inne sposoby tworzenia własnej strony www. Niestety druga opcja tylko wypunktowana, z odnośnikami do darmowych kursów HTML itp.&lt;br /&gt;Kurs HTML też już zaczynałam. Jestem na etapie zielonych, co jednak nie przeszkadza mi w moderowaniu z powodzeniem mojej prostej stronki:)&lt;br /&gt;Mimo wszystko jestem zadowolona, bo przypomniałam sobie o paru sprawach, które gdzieś po drodze mi umknęły. Czyli warto było.&lt;br /&gt;Wniosek stąd taki, że dobry blog, nie jest zły. Trzeba tylko mieć pomysł. I to nie byle jaki:) Dlatego szukam pomysłu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie trzeba zadbać o karierę w innych dziedzinach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Praca. Brak wypłaty = brak motywacji. Jak tylko zobaczę pieniążki będę zasuwać jak mały samochodzik. Teraz mam chwile zwątpienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Produkcja. Zrobiłam ostatnio parę książek, więc zaskórniaki teoretycznie powinny być. W praktyce tymczasem musiałam zapłacić za domenę, serwer, druk w kolorze (bo padł mi sprzęt) i parę innych rzeczy, więc jestem mocno do tyłu. Cóż, w tej dziedzinie kariery nie zrobię. Nie ma co się oszukiwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam parę innych pomysłów. Gorzej z realizacją. &lt;br /&gt;Ostatni tydzień wyglądał u mnie tak:&lt;br /&gt;śniadanie&lt;br /&gt;pranie&lt;br /&gt;praca&lt;br /&gt;obiad &lt;br /&gt;zaległości&lt;br /&gt;kolacja&lt;br /&gt;mąż&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej rozbudowana sekcja: MĄŻ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie. To nie tak jak myślicie.&lt;br /&gt;A jak?&lt;br /&gt;A tak: &lt;br /&gt;angielski (zadania domowe za punkty bo przecież trzeba zaliczyć), &lt;br /&gt;poster (ktoś przecież musi przygotować materiały na poster siedząc do 3.30 nad ranem), &lt;br /&gt;informatyka (ktoś musi zredagować tekst w Wordzie, żeby ktoś inny miał w indeksie 5), &lt;br /&gt;faktury (ktoś przecież musi je przejrzeć i ewentualnie zapłacić, żeby firma nie padła)...&lt;br /&gt;W rezultacie mała jadła na obiad zupki, my pierogi z paczki, bo na więcej nie starczyło mi sił a pomysłów też nie miałam.&lt;br /&gt;Teraz szukam informacji na temat instytucji UE i tak sobie myślę, że w ten sposób też kariery nie zrobię. Co najwyżej jako Matka Teresa (nie święta).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkurzyłam się! I co?&lt;br /&gt;Adoptowałam pieska na facebook'u. Nazwałam go VAIV. Bawię się z nim, karmię, poję, sprzątam mu, łaskoczę go piórkiem, kupuję mu zabawki i dbam o obejście. Nie zastanawiam się nad tym czy to normalne. Stwierdziłam po prostu, że zrobię karierę jako wzorowy opiekun wirtualnego zwierzaka. &lt;br /&gt;Jakie to proste. Let's have SuperPoke! Pets!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/Sjiw50dYLWI/AAAAAAAAAF0/1QVL6eARDIw/s1600-h/app_full_proxy.php.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 50px; height: 50px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/Sjiw50dYLWI/AAAAAAAAAF0/1QVL6eARDIw/s400/app_full_proxy.php.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5348219064883359074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-1497402549179459151?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/1497402549179459151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/jak-dbam-o-rozwoj-swojej-kariery.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/1497402549179459151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/1497402549179459151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/jak-dbam-o-rozwoj-swojej-kariery.html' title='Jak dbam o rozwój swojej kariery...'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/Sjiw50dYLWI/AAAAAAAAAF0/1QVL6eARDIw/s72-c/app_full_proxy.php.gif' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-4550352764972780095</id><published>2009-06-10T10:55:00.005+02:00</published><updated>2009-06-10T12:11:25.967+02:00</updated><title type='text'>E-biznes</title><content type='html'>Siedzę od rana i szukam poważnej, konkretnej i pełnej publikacji na temat właściwości, norm i gatunków stali. Wcale nie jest łatwo. Kto próbował, wie, co się dzieje po wpisaniu w wyszukiwarce słowa stal:) Nie lepiej wcale po wpisaniu stali w wyszukiwarkach księgarni technicznych. Nie działa też: stal wg norm, gatunki stali, właściwości stali, rodzaje stali, tabele gatunków stali, normalizacja stali itd. Po prostu nie ma tego co ja chcę mieć...jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam dać sobie trochę czasu na refleksje i pomyślałam o kursie e-biznesu, na który trafiłam przy okazji kursu pozycjonowania. Paskudny ze mnie online'owy samouk. Nie będę wspominać o słomianym zapale i ilości kursów, które kończę w stosunku do rozpoczętych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do kursu e-biznesu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zalecenie pierwsze: ZNAJDŹ NISZĘ!!!&lt;br /&gt;Po czym dowiedziałam się co to jest nisza (definicja:)) i miałam odpowiedzieć sobie na parę pytań.&lt;br /&gt;Po głębokich przemyśleniach wyszło mi że:&lt;br /&gt;W niczym nie jestem ekspertem&lt;br /&gt;Na niczym dobrze się nie znam&lt;br /&gt;Na żaden temat nie mam zastraszającej ilości książek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby nic szczególnego, bo powyższe wnioski oznaczają, że na pewno na czymś się znam tylko jeszcze o tym nie wiem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok, przejdźmy dalej. Jak już znajdziesz to, w czym jesteś dobry, zastanów się czy...?&lt;br /&gt;Po kolejnych głębokich przemyśleniach wyszło mi że:&lt;br /&gt;Mój pomysł nie jest nikomu potrzebny&lt;br /&gt;Mój pomysł nikomu nie pomoże i nie rozwiąże żadnych problemów&lt;br /&gt;Mój pomysł nie jest najlepszy na rynku i ma pewnie dużą konkurencję&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspominałam już, że pomysłu nie znalazłam? Może stąd tak marne wyniki wewnętrznej analizy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Etap trzeci. Jeśli nie znalazłeś swojej niszy (no to jestem w domu), podpowiem ci, czego ludzie pożądają instynktownie.&lt;br /&gt;Pieniądze&lt;br /&gt;Zdrowie&lt;br /&gt;Miłość&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masz już trzy pomysły na swój e-biznes!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to wielkie hurrrra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby zbadać konkurencję wpisałam w wyszukiwarce:&lt;br /&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;portal randkowy&lt;/span&gt;: &lt;br /&gt;www.randka.pl&lt;br /&gt;www.przeznaczeni.pl&lt;br /&gt;www.ilove.pl&lt;br /&gt;mateswait.com&lt;br /&gt;www.zaloty.com&lt;br /&gt;www.randka.iq.pl&lt;br /&gt;www.randkuj.org&lt;br /&gt;www.kochankowie.com&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;randki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;randki.o2.pl&lt;br /&gt;randki.interia.pl&lt;br /&gt;cafe.pl&lt;br /&gt;www.randki24.pl&lt;br /&gt;randki.wp.pl&lt;br /&gt;kisses.pl&lt;br /&gt;www.moje-randki.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam do tego jeszcze moją ulubioną sympatia.pl (tu poznałam męża, poważnie) i reklamowany mydwoje.pl (tak to zapamiętałam) i na tym poprzestanę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym słowem zero konkurencji. Ale to nie moja działka więc sprawdzę finanse.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyniki: 34,500,000&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to też nie moja działka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostało zdrowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyniki: 40,100,000&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zwykle marna konkurencja. Ale, że i tu ekspertem nie jestem, (co najwyżej mogę polecać zieloną herbatę), pozostaje mi zrezygnować z rozkręcania swojego e-biznesu już teraz. Poczekamy, zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszedł czas na etap czwarty. Jak już wiesz na czym polegać będzie twój e-biznes (nie wiem, ale nie zaszkodzi sprawdzić co dalej...), trzeba stworzyć stronę www...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ała. Przy tym etapie podskoczyłam, głową w sufit uderzyłam, teraz mam guza, wielkości arbuza i pewność przyszłych profitów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najprostszy sposób na założenie swojej strony www to STWORZYĆ SWÓJ PROFIL NA BLOGGER.COM I PISAĆ BLOGA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Morał tej opowieści: kurs e-biznesu, miał mi uświadomić, że wyprzedzam epokę i już mam swój e-biznes. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zerknę tylko na stan konta, sprawdzę pocztę (Może jest już kolejny odcinek kursu e-biznesu? Trzeba się przecież rozwijać!)i wracam do stali. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Nie jestem przeciwniczką tego typu kursów czy publikacji. Przeciwnie, należę do ich wiernego grona uczestników bądź czytelników. Takie zboczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/Si-GNWNgPzI/AAAAAAAAAE8/W05qHXmkAhc/s1600-h/P1030085.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 350px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/Si-GNWNgPzI/AAAAAAAAAE8/W05qHXmkAhc/s400/P1030085.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5345638846570708786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mała już się uczy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-4550352764972780095?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/4550352764972780095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/e-biznes.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4550352764972780095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4550352764972780095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/e-biznes.html' title='E-biznes'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/Si-GNWNgPzI/AAAAAAAAAE8/W05qHXmkAhc/s72-c/P1030085.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-3628724285807320048</id><published>2009-06-03T19:21:00.005+02:00</published><updated>2009-06-05T19:54:14.724+02:00</updated><title type='text'>takie tam...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SilbdbBLAiI/AAAAAAAAAE0/lvbKb05ajnI/s1600-h/P6030037.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 282px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SilbdbBLAiI/AAAAAAAAAE0/lvbKb05ajnI/s320/P6030037.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343902993878811170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To mój ostatni twór szkoleniowy :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-3628724285807320048?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/3628724285807320048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/takie-tam.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3628724285807320048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/3628724285807320048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/takie-tam.html' title='takie tam...'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_o6to7mu0_dE/SilbdbBLAiI/AAAAAAAAAE0/lvbKb05ajnI/s72-c/P6030037.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6748323648539923353</id><published>2009-06-01T08:53:00.003+02:00</published><updated>2009-06-01T09:49:28.192+02:00</updated><title type='text'>Szwagierro niewyprowadzorro</title><content type='html'>Wolałam CHYBA te momenty, kiedy zamykałam się w moim panieńskim pokoiku (iczku),&lt;br /&gt;I śpiewałam "Znowu w życiu mi nie wyszło...".&lt;br /&gt;Krótkotrwały krzyk rozpaczy, po którym wszystko wracało do normy.&lt;br /&gt;Widocznie to, co nie wyszło, nie było zbyt ważne. W każdym razie nie miało większego wpływu na równowagę mojej psyche.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu śpiewam "Znowu do naszego domu przyszło..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu mieszka z nami szwagier. Dla mnie sytuacja niezdrowa, niekomfortowa, wykręcająca mnie z chęci życia do ostatniej kropli.&lt;br /&gt;Wydawałoby się, że to nic takiego. Może faktycznie jestem nadwrażliwa. Ale brakuje mi najzwyczajniej w świecie intymności, poczucia, że jestem u siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A miało być tak pięknie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomieszkamy jakiś czas razem, a potem albo my albo on.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jakiś czas" trwa już prawie trzy lata. Dopadł nas kryzys. Budowa domu odeszła w zapomnienie, na mieszkanie też nie ma...i tak sobie tkwię w miejscu.&lt;br /&gt;Może dlatego tyle we mnie złości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już dobre 50 razy się wyprowadzałam. W myślach. Swego rodzaju wizualizacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jestem niesprawiedliwa? Możliwe. Mogę się za to wychłostać, proszę bardzo. Ale chcę żyć też dla siebie, nie tylko dla innych. Bo chyba nie o to chodzi, żeby przez całe życie się poświęcać. Znosić czyjeś fanaberie, wiecznie brudną wannę, kuchenną ścianę ociekającą tłuszczem i tak dalej. A co najgorsze, żyć z niechcianym obserwatorem wszystkich słabości, gorszych i lepszych dni, chwil intymnych, kłótni, łez, szaleńczej radości...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Finito&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A żeby nie było tak smętnie w Dzień Dziecka, to zabieram się za szykowanie imprezy dla małej. Zasłużyła. W końcu jest dzieckiem. Kocha bezgranicznie, bezkrytycznie, całym sercem.&lt;br /&gt;A ja...jestem w niej zakochana. Od dwóch lat:) I będę zawsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6748323648539923353?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6748323648539923353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/szwagierro-niewyprowadzorro.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6748323648539923353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6748323648539923353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/06/szwagierro-niewyprowadzorro.html' title='Szwagierro niewyprowadzorro'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-2067522750831206360</id><published>2009-05-29T11:50:00.001+02:00</published><updated>2009-05-29T13:49:55.442+02:00</updated><title type='text'>Motywacja i Argumentacja</title><content type='html'>Szukam jej od paru dni. Niby wszystko jest ok, ale...&lt;br /&gt;No właśnie, większość czasu spędzam na kręceniu się po domu zupełnie bez sensu.&lt;br /&gt;Pracę, też odkładam na potem. A potem na jeszcze potem, a jeszcze potem na kiedyś tam i tak w kółko. &lt;br /&gt;Poza jedną Kamasutrą na zamówienie, nie zrobiłam w ciągu dwóch dni nic, co warte byłoby uwagi.&lt;br /&gt;W kuchni piętrzą się brudne naczynia, w łazience kolejka do pralki, mała od rana chodzi w piżamce, a ja siedzę przy biurku i przekładam papiery. Nie będę wspominać o wstydzie. Raczej coś o pogodzie. Niestety taki nawyk, że winny musi być, więc winą obarczam pogodę. Zimno, mokro, szaro. &lt;br /&gt;Motywacja po prostu śpi. W przeciwieństwie do mnie uważa, że może sobie na to pozwolić. A czy to jest kwestia wolnej woli?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mężowi mojemu, po tym jak uszczęśliwił mnie pysznym śniadaniem wprost do łóżka (prawie;)), zebrało się na wywody dotyczące państwa i wiary. Ratunku. Czy ktoś wie jak dyskutuje się na takie tematy z listą zakupów w rękach i jedną nogą za progiem mieszkania? Ano tak: Ja mam rację bo muszę już wyjść, a nie mogę wyjść z poczuciem klęski!&lt;br /&gt;Niestety tym razem musiałam się poddać wgnieciona w podłogę stopą dyskutanta wielkiego. W przenośni oczywiście. &lt;br /&gt;No cóż, stwierdzenie, że państwo to państwo, a kościół to kościół, nie ma siły przebicia. I co to w ogóle znaczy?&lt;br /&gt;A taki właśnie był mój punkt wyjścia. Zaczęłam inteligentnie, potem było jeszcze gorzej.&lt;br /&gt;Prawdę powiedziawszy, zdania nie zmieniłam, ale muszę popracować nad argumentacją, żeby nie odpadać w przedbiegach. Może mapa myśli?&lt;br /&gt;Teraz pytanie: czy można być wierzącym i podejmować racjonalne decyzje dotyczące państwa wbrew sobie, swoim przekonaniom i swojej wierze, pozostawiam otwarte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazłam motywację. Spała między kartkami kalendarza.&lt;br /&gt;No to zabieram się za zaległości. Dzisiaj tiling!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-2067522750831206360?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/2067522750831206360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/05/motywacja-i-argumentacja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2067522750831206360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/2067522750831206360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/05/motywacja-i-argumentacja.html' title='Motywacja i Argumentacja'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-6779952459694371790</id><published>2009-05-26T12:27:00.000+02:00</published><updated>2009-05-27T10:59:49.959+02:00</updated><title type='text'>Skrawki wspomnień</title><content type='html'>ANDRE GIDE &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Być wartym tyle, na ile się wygląda, nie starać się wydawać czymś więcej, niż się jest... Chcąc zwieść innych, każdy tak pracuje nad udawaniem, że w końcu sam nie wie, kim jest..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ONA &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest duszą artysty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stworzona do tego by podziwiać piękno. Otaczać się nim i ekscytować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagubiona. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrafiąca krzyczeć z rozpaczy i płakać ze szczęścia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sięgnąć dna i wzbić się, lub istnieć gdzieś w próżni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrafi być twarda i niewzruszona. A jednocześnie wyciągać ręce prosząc o pomoc. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukryta i zawstydzona choć także pewna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie jest duszą artysty lecz miłością do niego... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RTW&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co było kiedyś mam w dupie! Czy mogę użyć słowa dupa? Bo jak inaczej to wszystko sklasyfikować? W innym miejscu ten wstrętny kawał historii mógłby się nie odnaleźć. A wszystkiemu powinno być wygodnie na tyle na ile to coś zasługuje. I to jest przyjemne. Umieścić niewypały życiowe w czterech literach i spojrzeć na świat inaczej. Bez obciążeń. Bez lupy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz z szafy nie wychodzą potwory. Bo śpię z zamkniętymi oczami. I nie ma tych palczastych tłumów. Ani wyłupiastych ropuch i małp skaczących z drzewa na drzewo. Nie ma skałki pośród pustych butelek ani ławki, z której patrzy się na brzydkie latawce. Nie ma przecież królewskiej dziury ukrytej pod pajęczyną obłudnych szeptów. I nie ma niedobrej czekolady. Więc o co właściwie chodziło? Może to penatral zamiast valium. A to już z jakiegoś filmu... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Dlaczego nie mówimy o tym, co na boli, otwarcie?"&lt;br /&gt;To pytanie mnie prześladuje. Dlatego chyba, że zawsze miałam z tym problem. Zamiast krzyczeć, że boli…milczę jak zaklęta i czuję jak coś zżera mnie od środka. W głowie zawsze mam miliony kłębiących się myśli, miliardy niewypowiedzianych słów…i nic. Po prostu milczę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są sprawy, które wybuchają jak wulkan i zalewają ciało gorącą lawą i ludzie, którzy w jednym momencie mogą podrzucić nas w górę pozwalając nam dotknąć nieba a jednocześnie spowodować, że spadając mocno się potłuczemy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego jednego dnia, chcielibyśmy walczyć o wszystko i wszystkich a innego wykopać głęboką norę by się w niej ukryć? Nie potrafimy zapomnieć się jak niegdyś. Działamy ostrożnie i asekuracyjnie. To tak jakby z przerażeniem zakryć twarz przed dłonią, którą ktoś chce dotknąć naszego policzka. Na wszelki wypadek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy czegoś się boimy? Być może to strach przed potłuczeniem. Zgubne wrażenie, że unikając wzlotów można uniknąć też upadków. I trwamy sobie w nieokreślonym miejscu i czasie próbując uwięzić emocje. Czy nam się to udaje? Nie. Bo emocje rządzą się własnymi prawami i chociaż więzi się je w klatce one przechodzą między prętami i domagają się uwagi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek nie jest czymś co można zbadać i zdefiniować. I chociaż niektórych ludzi uczymy się przez całe życie i tak nas zaskakują. Pozytywnie i negatywnie. Przewidywalni chyba zagubili gdzieś siebie. I niewiele w nich tej prawdziwej istoty, którą być powinni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akceptacja. To coś czego potrzebujemy. Zwłaszcza ze strony kogoś, kto jest nam bliski. Mamy prawo popełniać błędy, mieć chwile słabości, płakać a czasem z bezsilności walić głową w mur. Mamy też prawo do szczęścia, chwil w których jak wariaci skaczemy pod sufit, tańczymy do utraty tchu lub staramy się stanąć na hydrancie, bo taką mamy akurat ochotę. Nikt nam tego nie zabroni. Na wszystko jest czas i miejsce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I mimo to, że tak właśnie myślę…..czasem zapominam być tym, kim jestem. Zapominam, że trzeba wierzyć sobie i nie wplątywać się w coś, co powoduje zamęt i niesmak. Zapominam, że są sprawy, o które nie należy walczyć i takie, o które walczyć się powinno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem jednak, że istnieją ludzie, którzy mówią „Jak piękny jest człowiek, kiedy jest człowiekiem.” &lt;br /&gt;W to wierzę. I wierzę w to, że można świecić jak jupiter będąc iskierką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrwane z kontekstu, niechronologiczne, nie stanowiące całości... może to i dobry punkt wyjścia?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-6779952459694371790?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/6779952459694371790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/05/skrawki-wspomnien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6779952459694371790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/6779952459694371790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/05/skrawki-wspomnien.html' title='Skrawki wspomnień'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5651143258282029376.post-4959161519625604228</id><published>2009-05-26T10:33:00.000+02:00</published><updated>2009-05-27T10:59:18.164+02:00</updated><title type='text'>Początek</title><content type='html'>Początki są trudne.&lt;br /&gt;Banał.&lt;br /&gt;Ale tak czasem się dzieje, że gdy decyzje zostają podjęte, czyn wypiera zamysł.&lt;br /&gt;A w moim przypadku "czasem" należy zastąpić "zawsze".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu stałam przed lustrem i doszłam do wniosku, że moja głowa rozszerza się od linii oczu w górę. Czyli wszystkie natrętne myśli właśnie tam się zakwaterowały, a że źle im się żyje w komunie, próbują się wydostać.&lt;br /&gt;Reszta to tylko kwestia plastyczności.&lt;br /&gt;Wtedy właśnie podjęłam decyzję. Pozbyć się wszystkich natręctw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubiłam prowadzić pamiętnik. Pisanie pozwalało mi się wyciszyć.&lt;br /&gt;Może dzięki temu oszczędzałam innym gwałtownych reakcji.&lt;br /&gt;A teraz? Teraz nikogo nie oszczędzam.&lt;br /&gt;Dlatego startuję raz jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A od czego chciałam zacząć? Może kiedyś mi się przypomni...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5651143258282029376-4959161519625604228?l=uwazajnaswojemysli.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/feeds/4959161519625604228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/05/poczatek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4959161519625604228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5651143258282029376/posts/default/4959161519625604228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uwazajnaswojemysli.blogspot.com/2009/05/poczatek.html' title='Początek'/><author><name>Vaiven</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16298055425507876827</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://4.bp.blogspot.com/-tm_TfxOugs0/TW5QHq2lJdI/AAAAAAAAAIU/EOwbqeVkOvA/s220/IMG_0143.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
